Skip to content

Best Recipes

  • Sample Page

Hložek zaskoczył kwotą, którą otrzymał od państwa: Tyle legenda czeskich list przebojów otrzymuje co miesiąc

articleUseronJuly 22, 2026
zdjęcie: facebook.com

Kiedyś uważany za jedną z największych gwiazd czeskiej sceny pop, dziś dobiera tempo pracy ze spokojem. Stanislav Hložek zdecydowanie nie należy jednak do artystów, którzy chętnie by się odizolowali. Kiedy teraz otwarcie mówił o przejściu na emeryturę, wielu było zaskoczonych jego słowami. Jak wysokie są dochody piosenkarza, którego piosenki do dziś śpiewają fani?

Legendarna piosenkarka pozostaje aktywna nawet po latach

Stanislav Hložek to jedno z nazwisk, które na stałe wpisało się w historię czeskiej muzyki rozrywkowej. W latach 80. stał się jednym z najwybitniejszych głosów krajowej sceny pop, a jego kariera obfitowała w wielkie przeboje i znane kolaboracje artystyczne. Publiczność do dziś pamięta go nie tylko jako charyzmatycznego artystę, ale także jako wokalistę, który potrafił trafić do szerokiego grona odbiorców.

Nie porzucił muzyki nawet dziś. Choć nie koncertuje już tak często jak w czasach swojej świetności, wciąż pozostaje aktywny i utrzymuje kontakt z fanami. Najwyraźniej granie nie jest już dla niego koniecznością, a raczej radością i okazją do robienia tego, co wypełniało go przez całe życie.

Bez wahania mówił o przejściu na emeryturę.

To właśnie jego otwartość przyciągnęła teraz uwagę. Stanislav Hložek opowiedział o swojej sytuacji finansowej i wskazał, że ma stabilne źródło utrzymania, które pozwala mu żyć bez większych zmartwień. Według niego, jego głównym zabezpieczeniem jest emerytura, do której może dorobić, grając koncerty muzyczne.

Piosenkarz jasno dał do zrozumienia, że ​​postrzega swoją obecną sytuację przede wszystkim jako efekt wieloletniej ciężkiej pracy i uczciwego podejścia. Wysokość swojej emerytury określił jako normalną, ale konkretna kwota mogła zaskoczyć wiele osób.

„Myślę, że mam normalną średnią emeryturę. To około 24 tysiące koron” – powiedział portalowi Aha.cz.

Ta kwota wydaje się być podstawą, na której może dziś funkcjonować z większym spokojem ducha. Kwota około 24 000 koron miesięcznie może nie wydawać się astronomicznym dochodem, ale w połączeniu z innymi zajęciami zawodowymi, z pewnością zapewnia mu wystarczające bezpieczeństwo.

Muzyka nie jest dla niego obowiązkiem, lecz radością

Choć mógłby sobie pozwolić na znaczne spowolnienie lub całkowite odejście, na razie nie planuje tego robić. Z jego słów jasno wynika, że ​​muzyka wciąż znaczy dla niego coś więcej niż tylko zawód. To źródło energii, kontaktu z ludźmi i osobistego spełnienia.

To częsty motyw wśród artystów jego pokolenia. Wielu z nich nie występuje już

Następny »

tort ambasadorski

Ciasto z wiśniami bez pieczenia – prosty przepis na lekki deser

Najpyszniejsze gołąbki, jakie kiedykolwiek zrobisz (łatwe, zdrowe i bardzo smaczne!)

Goździki na grzybicę paznokci i skóry: skuteczne systemy domowe

Czy możesz poprawić ten błąd w języku francuskim? Wiele osób go myli! Kliknij link, aby zobaczyć odpowiedź.

„Nikt nie przyszedł na moje zakończenie studiów. Kilka dni później mama napisała mi SMS-a: »Potrzebuję 2100 dolarów na szesnaste urodziny twojej siostry«. Wysłałam dolara z prostym „Gratulacje”. Potem wymieniłam zamki. A potem pojawiła się policja”. … Dzień mojego ukończenia studiów miał być dniem, w którym w końcu poczuję się dostrzeżona i usłyszana. Stadion lśnił w majowym słońcu, niczym rozmaz granatowych tog i dumnych rodzin. Kiedy wywołano moje nazwisko – „Camila Elaine Reed, magister analityki danych” – instynktownie podniosłam wzrok, rozglądając się po pierwszych rzędach. Sektor „Tylko dla rodzin” wpatrywał się we mnie, pusty i metaliczny w świetle. Zmusiłam się do uśmiechu do zdjęcia, ściskając dyplom nieco za mocno. Wokół mnie wybuchły śmiechy niczym konfetti. Znalazłam się sama obok nieznanej mi rodziny, robiąc zdjęcia, a mój uśmiech zniknął wraz z pstryknięciem migawki. Prawdę mówiąc, nie powinnam być zaskoczona. Moi rodzice też nie byli obecni na moim zakończeniu studiów. Zawsze był jakiś powód, zawsze jakiś mniejszy, większy priorytet. Spędziłam nastoletnie lata, próbując zdobyć jej miłość jak stypendium, pracując na dwóch etatach, wysyłając pieniądze do domu, mówiąc „tak” na wszystko. W wieku 16 lat o świcie nosiłam brązowy fartuch ze Starbucksa. Mama pisała do mnie: „Dzięki, kochanie. Avery potrzebuje lekcji gry na pianinie”. Albo: „Ma szkolną wycieczkę, tylko trochę więcej”. No dobrze. Kiedy pierwszy raz powiedziała mi: „Jesteś naszą dumą i radością”, uwierzyłam jej. Myślałam, że miłość brzmi jak wdzięczność. Teraz wiem, że brzmi jak obowiązek. Kiedy poszłam na uniwersytet, myślałam, że ten dyplom wszystko zmieni. Że jeśli będę wystarczająco ciężko pracować, może zobaczy we mnie nie plan awaryjny, nie regularną pensję przebraną za dziewczynę, ale jako równą sobie. Trzy dni po ceremonii, gdy biret i toga wciąż wisiały na drzwiach, na moim telefonie pojawiła się ta wiadomość: Czy potrzebuję 2100 euro na 16. urodziny twojej siostry? Żadnych gratulacji, żadnych pytań o oceny, tylko liczby, termin, w tym samym cichym oczekiwaniu. Długo wpatrywałem się w wiadomość. I właśnie w tym momencie coś we mnie – coś małego, znużonego, długo ignorowanego – w końcu się obudziło. Otworzyłem aplikację bankową, zobaczyłem swoje oszczędności, ledwie 3000 euro, i poczułem, jak coś we mnie twardnieje. Wpisałem „1 dolar”, dodałem krótką notkę: „Gratulacje” i kliknąłem „Wyślij”. Przez długą minutę stałem bez ruchu, a na ekranie świeciło słowo „Wysłano”. Potem otworzyłem szufladę przy drzwiach wejściowych, wyjąłem zapasowy klucz, który mama uparcie trzymała na wszelki wypadek, i wyrzuciłem go do kosza. Tego wieczoru,Zadzwoniłam do ślusarza. Nowy zamek zatrzasnął się na swoim miejscu, solidny i trwały. To była pierwsza granica, jaką kiedykolwiek postawiłam. Następnego dnia słońce zalało moje małe mieszkanie. Zrobiłam kawę i po raz pierwszy cisza mi nie przeszkadzała. To było moje. Nikt nie mógł wejść. Nikt nie mógł o nic pytać. Panował spokój. Panowała cisza, dopóki nie rozległo się pukanie. Mocne, rytmiczne, uporczywe. Zamarłam. To nie była moja właścicielka; ona zawsze pukała pierwsza. Kiedy spojrzałam przez wizjer, na korytarzu stało dwóch umundurowanych policjantów. „Policja z Denver” – powiedział jeden z nich, spokojnie i profesjonalnie. „Panna Reed?” Otworzyłam drzwi, serce waliło mi jak młotem. „Tak”.

Recent Posts

  • tort ambasadorski
  • Ciasto z wiśniami bez pieczenia – prosty przepis na lekki deser
  • Najpyszniejsze gołąbki, jakie kiedykolwiek zrobisz (łatwe, zdrowe i bardzo smaczne!)
  • Goździki na grzybicę paznokci i skóry: skuteczne systemy domowe
  • Czy możesz poprawić ten błąd w języku francuskim? Wiele osób go myli! Kliknij link, aby zobaczyć odpowiedź.

Recent Comments

No comments to show.

Archives

  • July 2026
  • June 2026
  • May 2026
  • April 2026

Categories

  • Uncategorized
Proudly powered by WordPress | Theme: Justread by GretaThemes.
imunify-bot-check