Love,
Dziadku Walter.
Kiedy skończyłem czytać, prawie wszyscy w pokoju płakali.
To było trzy lata temu.
Dziś Noah jest zdrowy i dobrze się rozwija. Ukończyłem studia. Moja mama w końcu pracuje normalnie.
I w każdą niedzielę nadal jadę do małego białego domu Waltera.
Linda teraz jest właścicielką, ale zostawia dla mnie otwartą werandę.
Siedzę w ulubionym bujanym fotelu Waltera i opowiadam mu o swoim tygodniu, o Noah, o życiu.
Czasem, gdy wiatr przesuwa się przez drzewa, niemal słyszę jego głos.
“Jak się ma twój brat?”
I za każdym razem się uśmiecham.
Bo dzięki jednemu samotnemu, niewidomemu weteranowi, który widział wyraźniej niż ktokolwiek inny, mogę wreszcie odpowiedzieć tak, jak zawsze miał nadzieję.
“Radzi sobie świetnie, dziadku.”
I jakoś myślę, że Walter już o tym wie.