Mira zwróciła się do Ryana.
„Czy ty to wszystko zacząłeś?”
„Nie” – odpowiedział gwałtownie, wciąż mając siłę, by skłamać.
Podniosłem słuchawkę.
Rozpoczęło się odtwarzanie nagrania z kamery monitorującej.
Można było zobaczyć Ryana wspinającego się na płot, noszącego wiadra, wyrywającego gałęzie i zrzucającego jabłka na moje podwórko.
Do końca nagrania nikt się nie odezwał.
Wtedy Ryan powiedział: „Te gałęzie były na mojej działce”.
Mira ponownie obejrzała nagranie.
„Nawet gdyby tak było, to i tak zrobiłeś o wiele więcej niż tylko zniszczenie drzewa”.
„Ona zmontowała ten film”.
“Nie.”
„Miałem do tego prawo. Poza tym drzewo psuje estetykę mojej posesji”.
Wyraz twarzy Miry stwardniał.
„Nie miałeś prawa wchodzić do jego ogrodu, zrywać drzewa, łamać gałęzi ani wyrzucać owoców”.
Ryan wskazał na jabłka.
„I ma do tego prawo?”
Mira spojrzała na mnie.
„Technicznie rzecz biorąc, umieszczanie przedmiotów na cudzej posesji nie jest wskazane”.
„Usunę je.”
„Po udokumentowaniu.”
Ryan wpatrywał się w nią.
„Czy jesteś po jego stronie?”
„Jestem po stronie tych, którzy dysponują dowodami w postaci nagrań wideo”.
Kilku sąsiadów zebrało się na chodniku.
Patel, siedzący po drugiej stronie ulicy, spojrzał na Ryana i zapytał: „Czy wszedłeś na jego podwórko o północy?”
Zignorował ją.
Mira wyjęła telefon.
„Co robisz?” zapytał Ryan.
“Zadzwonię na policję.”
Jego pewność siebie ostatecznie legła w gruzach.
“To nie jest konieczne.”
„Wtargnąłeś na teren prywatny i go zniszczyłeś.”
„To było drzewo.”
„To nie było twoje drzewo.”
Funkcjonariusze przybyli wkrótce potem.
Ryan wypróbował kilka wersji tej historii.
Po pierwsze, powiedział, że jabłka spadły naturalnie.
Następnie twierdził, że wszedł na podwórze, żeby je posprzątać.
Potem powiedział, że dałem mu pozwolenie na przycięcie gałęzi.
Nagranie przeczyło wszystkim trzem twierdzeniom.
Tego samego dnia arborysta dokonał oględzin drzewa.
Dwie gałęzie zostały poważnie uszkodzone, ale drzewo przetrwało.
Ryanowi postawiono zarzuty wtargnięcia na teren prywatny i uszkodzenia mienia.
Został ukarany grzywną, zobowiązany do zapłaty wynagrodzenia arboryście i wykonania prac społecznych.
Wygląda na to, że sędzia miał dobre poczucie humoru.
Pogrzeb Ryana odbył się w parku miejskim.
W tym parku znajdował się mały sad publiczny.
Przez kilka sobót zbierał jabłka, zgarniał liście i oczyszczał ścieżki z opadłych owoców.
Kiedy pierwszy raz przejeżdżałem obok i zobaczyłem go z koszykiem w ręku, tak się śmiałem, że musiałem się zatrzymać.
Okolica zmieniła się po tym wydarzeniu.
Ludzie zaczęli się mną coraz bardziej interesować.
Mira zapytała mnie, czy rozważyłbym zorganizowanie dnia jabłka na jesień.
Prawie powiedziałem nie.
Drzewo zawsze wydawało mi się miejscem intymnym, nawet jeśli dzieliłam się jego owocami.
Wtedy przypomniałem sobie Deana, stojącego obok tego młodego drzewa i mówiącego, że mnie zaskoczy.
Więc się zgodziłam.
Rok później drzewo zakwitło ponownie.
Nie wszystkie uszkodzone gałęzie wyzdrowiały, ale zdrowe wypełniły się białymi kwiatami.
We wrześniu Mira przyniosła do mojego ogrodu składane stoły.
Rodziny przybyły z słoikami, spodami do ciast, deskami do krojenia i prasami do cydru.
Dzieci pod nadzorem zbierały jabłka.