„Nie bój się… Wszystko będzie dobrze… Wyciągnę cię stąd” – powiedział Thomas drżącym głosem.
Dziecko wzięło kilka głębokich oddechów i wyszeptało prawie niesłyszalnie:
„Oni… oni powiedzieli, że wkrótce wrócą…”
Na te słowa starzec poczuł dreszcz na plecach. Uświadomił sobie, że przestępcy mogą pojawić się w każdej chwili. Thomas wziął chłopca na ręce i, zapominając o swoim wieku i obolałych nogach, pobiegł z całych sił przez las w stronę najbliższej drogi.
Po dotarciu do pierwszego domu natychmiast wezwał policję i służby ratunkowe. Zaledwie kilka godzin później śledczy odkryli, że chłopiec został porwany poprzedniego wieczoru. Przestępcy ukryli go w lesie i planowali przenieść w inne miejsce na noc, ale nie zdążyli wrócić.
Policja zorganizowała zasadzkę dokładnie pod tym drzewem. Późnym wieczorem porywacze wrócili, aby odzyskać worek, nieświadomi, że są już obserwowani. Wszyscy zostali aresztowani na miejscu zdarzenia, a chłopiec bezpiecznie wrócił do rodziców.
Kilka dni później rodzice dziecka osobiście przyszli do Thomasa. Ze łzami w oczach dziękowali staruszkowi, że nie przeszedł obok dziwnego worka. Sam Thomas przyznał później, że nigdy w życiu nie doświadczył takiego strachu, jak w chwili, gdy z czystej ciekawości zajrzał do wnętrza starego worka wiszącego na gałęzi.