Mama wydała okrzyk przerażenia.
“Zupełnie o tym zapomniałem!”
Pośpieszyliśmy na poszukiwanie starego odtwarzacza kaset.
Gdy tylko kaseta zaczęła odtwarzać dźwięk, w pomieszczeniu rozległy się trzaski.
Wtedy usłyszeliśmy głos, którego nie słyszeliśmy przez dziesięć lat.
Nora.
Mały.
Kruchy.
Żywy.
Cześć Gia. Cześć Leila. Cześć mamo.
Leila natychmiast wzięła mnie za rękę.
Nora zaśmiała się cicho.
„Jeśli to nagranie zadziała, to jestem geniuszem!”
Przez kilka minut zwracała się do nas bezpośrednio.
Powiedziała nam, że nie była zła.
Powiedziała nam, że uwielbia być naszą siostrą.
Potem wyjawiła sekret.
„Słyszałem, jak oboje płakaliście, kiedy myśleliście, że śpię”.
Gia, modliłaś się, żeby móc zająć moje miejsce.
Leila, chciałaś być chora, bo myślałaś, że jesteś silniejsza.
Wstrzymałem oddech.
Nikt z nas nigdy nie zwierzył się nikomu ze swoich myśli.
„Oboje się myliliście” – rzekła cicho Nora.
„Nikt nie powinien zająć mojego miejsca”.
Masz jedno życie.
Musisz zostać dla mnie.
Magnetofon wydał cichy dźwięk.
Potem padły jego ostatnie słowa.
“Ja pokochałem cię pierwszy.”
Kochałam cię ostatnim razem.
A ja nadal jestem twoją siostrą.
Nagrywanie zakończone.
Nikt nie powiedział ani słowa.
Po prostu przytuliliśmy się i płakaliśmy.
Późnym popołudniem pokroiliśmy trzy kawałki tortu urodzinowego.
Jeden dla Leili.
Jeden dla mnie.
I jeden dla Nory.
Po raz pierwszy od czasu jego zniknięcia puste krzesło nie przypominało mi już o śmierci.
Wydawało mi się, że to miejsce poświęcone miłości.