Następnie wskazał na boczne podwórko.
Zamiast tego pan Vance obserwował Noaha przez kilka sekund.
Następnie wskazał na boczne podwórko.
Noe skinął głową.
To było wszystko.
Przez kolejne cztery lata, od wiosny do jesieni, w każdy sobotni poranek Noah kosił trawnik pana Vance’a.
Nigdy nie dostał zapłaty.
Noe wyglądał na obrażonego.
Kiedyś powiedziałem mu, że powinien pozwolić temu facetowi dać mu przynajmniej dwadzieścia dolarów.
Noe wyglądał na obrażonego.
“Dlaczego?”
„Bo wykonujesz pracę.”
“Więc?”
„Ludzie zazwyczaj otrzymują wynagrodzenie za swoją pracę”.
Wzruszył ramionami. „Nie może tego zrobić”.
Pan Vance nie był zbyt dobrym rozmówcą.
Najwyraźniej zdaniem Noego to rozstrzygnęło sprawę.
Pan Vance nie był zbyt dobrym rozmówcą.
Czasami widziałem, jak Noah kończył koszenie trawnika, ocierał czoło koszulą i stawał przy ganku.
Pan Vance może powiedzieć trzy słowa.
Noe mógłby powiedzieć, że dwa.
„O czym rozmawialiście?”
Potem Noe wracał do domu.
„O czym rozmawialiście?” – pytałem.
“Nic.”
„Stałeś tam przez dziesięć minut.”
“Tak.”
„Co on powiedział?”
Najwyraźniej była to cała rozmowa między nimi.
„Powiedział, że jest gorąco.”
“I?”
“Powiedziałem, że tak.”
Najwyraźniej była to cała rozmowa między nimi.
Mimo to, w sezonie koszenia Noah nigdy nie opuścił soboty, chyba że akurat byliśmy poza miastem.
Nawet rano po balu maturalnym, kiedy Noe wyglądał, jakby w ogóle nie spał.
Letni upał.
Zimne październikowe poranki.
Lekki deszcz.
Tydzień przed egzaminami końcowymi.
Nawet rano po balu maturalnym, kiedy Noe wyglądał, jakby w ogóle nie spał.
Rozpoznałem go z kilku wizyt wakacyjnych.
Poszedł.
Dwa tygodnie temu pan Vance zmarł.
Aaron osobiście zapukał do naszych drzwi.
Rozpoznałem go z kilku wizyt wakacyjnych.
Wyglądał na wyczerpanego.
Noe zszedł na dół, gdy usłyszał swoje imię.
„Jestem Aaron” – przedstawił się.
“Ja wiem.”
Spojrzał w stronę naszego garażu.
„Czy Noe jest w domu?”
Noe zszedł na dół, gdy usłyszał swoje imię.
Aaron przełknął ślinę.
Noe na początku nic nie powiedział.
„Mój tata zmarł wczoraj wieczorem.”
Noe na początku nic nie powiedział.
Potem zapytał: „Czy był sam?”
„Nie. Claire i ja tam byliśmy.”
Noe skinął głową.
Zdałem sobie sprawę, że pan Vance znał więcej osób, niż myślałem.
“Dobra.”
Aaron wyglądał na niemal zdezorientowanego swoją reakcją.
Potem Noe zapytał: „Kiedy będzie pogrzeb?”
Pojechaliśmy trzy dni później.
W kościele było tak tłoczno, że uświadomiłem sobie, iż pan Vance znał więcej osób, niż myślałem.
Aaron i jego siostra Claire siedzieli z przodu.
Po zakończeniu nabożeństwa wszyscy wstali.
Oboje płakali przez większą część nabożeństwa.
Noe nalegał, żeby usiąść w ostatnim rzędzie.
„To rodzinne sprawy” – wyszeptał.