„Dlaczego my wszyscy?” – zapytałem.
Lily się uśmiechnęła.
„Ponieważ chcę, żeby wszyscy, którzy przyszli po mnie, byli na tym samym zdjęciu”.
Pracownik uniósł kamerę. Tony stał obok córki, którą wybrał, Robert obok wnuczki, którą prawie stracił, a ja między moją nową rodziną a nieuleczoną przeszłością.
Przed nami Lily uśmiechała się, patrząc na odbicie zachodzącego słońca w oceanie.
Przez jedną krótką chwilę niczego nie brakowało.