Złożyliśmy niezbędne raporty. Margaret zgodziła się nawet zeznawać, przyznając się do schematów, które ignorowała przez lata.
Gojenie się nie było łatwe. Nigdy nie jest. Ale to był początek życia, w którym w końcu mogłam odetchnąć.
Dziś piszę to z małego mieszkania, które opłacam sama. Siniak zbladł.
I chociaż gojenie się ran emocjonalnych trwa dłużej, czuję się silniejsza, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałam.
I jednego jestem pewien:
Odejście było pierwszym krokiem do odzyskania swojego życia.
Każdemu, kto to czyta, chcę zadać szczere pytanie:
Gdybyś był na moim miejscu, po tym pierwszym policzku, po tej pierwszej zdradzie, co byś zrobił?
Czasami, aby zrobić pierwszy krok, wystarczy uświadomić sobie, że nie jesteś sam.