Zautomatyzowany system, jedno urządzenie zabezpieczające dla jednego, dwa dla drugiego, ukrytego przestępstwa było tak proste, jak gniazdo. człowiek ludzki głos.
„Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, Wydział Egzewowania Prawa”.
„Muszę zgłosić systematyczny handel poufnymi informacjami w Whitmore Capital Management” – podanym spokojnie i niepieniężnie. „Mam dowodyne dowody z pięciu lat, w tym dokumenty z danymi, które odpowiadają informacjom poufnym”.
Agentka, która wydzielała się jako Jennifer Liu, milczała, gdy wszystko zostało wyjaśnione: lunche Richarda z kadrą kierowniczą, a potem dokładnie zaobserwowano Ashton; firmy-słupki; konto za granicą; schemat tak jasny, że nawet dziecko by go rozgryzło.
Zadano pytania techniczne, które wynikały o tym, że w pełni zrozumiałe, o czym mowa. „Dlaczego teraz się pani ze kontaktuje, pani Whitmore?”
Wyprowadzono przez okno na panoramę Manhattanu, na wszystkich wieżowcach zbudowanych przez ludzi takich jak Richard i Ashton.
„Bo w końcowym, że moje milczenie jest współwinną. I dlatego, że planują inne źródło samo, co mnie stworzyło”.
Po ujawnieniu danych osobowych zgromadzonych przez Margaret przez czterdzieści lat, ujawniono je na trzy różne dyski twarde i potwierdzoneem jeden w skrytce depozytowej u Chase’a, drugi w Bank of America, ostatni w sejfie w przypadku Patricii. Instrukcje były proste: jeśli coś mi się stanie, wszystko było jednocześnie do FBI, Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) i „New York Timesa”.
Część 6
Tego wieczoru czarny mercedes Richarda przyjechał do magazynu naszego budynku. Obserwowałem go z oknami apartamentu. Na jego twarz malowała się furia i strach. Nie zadał sobie trudu, żeby zrobić z portierem. Miał własny klucz – przywileje dla ojczyma, który posiadał procent depozytu syna.
„Gdzie są twoje książki?” – głos Richarda rozbrzmiał echem w mieszkaniu, zanim jeszcze dotarł do biura Ashton.
„Tato, jakie książki?”
Skuliłem się w kuchni, robiąc kawę z udawaną normalnością, podczas gdy ich głosy odbijają się echem przez ścianę. Mój telefon, nagrywający wszystko, spoczywał na konsoli w holu, rejestrując każde słowo.
„Nathana zwolnili” – powiedział Ashton – „ale poradziliśmy sobie bez niego”.
„Nathana zwolnili. Morrisona zwolnili. Chin wszystko popsuł dziś rano. FBI było w Chena, Ashton, i wypytywało o nasze wydarzenia”.
„To niemożliwe. Wszystko, co robimy, to…”
„Było możliwe, jeśli ktoś nie powiedział”. Głos Richarda opadł niebezpiecznie nisko. „Obiecałeś mi, że kobiety są pod kontrolą. Mówiłeś, że Mila jest zbyt głupia, żeby zrozumieć, co podpisuje”.
„To prawda” – upierał się Ashton. „On nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego dopasowania”.
Wszedłem z tacą kawy, z obojętną miną, oddana żona serwowała drinki, podczas gdy świat brzydził ją jak mebel. Oboje na mnie spojrzeli. Richard z zimnym, badawczym spojrzeniem. Ashton z pogardliwą rozważa siebie.
„Krem?” – pytam Richarda.
Zignorował mnie i się do syna. „Znajdź przeciek. Napraw go, albo koniec z nami”.
Pracowali do drugiej nocy, zaśmiecając Ashtona papierami niczym karty tarota, które mogłyby przepowiedzieć ich koniec. atakem warkot jego drukarki, niszczenie dokumentów, telefony do prawników, którzy pobierali dwanaście dolarów za godzinę za odebranie telefonu o północy.
O decyzji nad ranem Ashton opadł na fotel, dowodami dopuszczonymi do swojego imperium. Głowa spoczywała na stosie kontraktów, ślina kapała na papiery ważne. Finansowy geniusz wykorzystywanyy do znużonego człowieka, który emituje swój tron na kościach kobiet, które niedocenił.
Przeszedłem przez nasz penthouse po raz ostatni, nie z nostalgią, ale z kliniczną cechą charakterystyczną, kto już odszedł. Moje ubrania były w szafie. Można zastosować funkcje, dlaczego jego wtyczka udostępnia wszystko.
Biżuteria pozostała w ich gablotach – krwawe diamenty i złoto poznania winnego, które nigdy tak naprawdę nie było moje. W mojej torebce: laptop, mój prawdziwy dowód osobisty i dane bankowe Phantom Rose Holdings, które teraz posiada dostęp do naszej gotówki, legalnie wyrzucony w ostatnim przypadku.
Klucze leżały na granitowym blacie, gdzie wszystko się zaczęło: klucz do domu, klucz do samochodu, klucz do sejfu, ułożony w rzędzie z wojskową precyzją. Obok nich prosta notatka na moim osobistym papierze firmowym, z tego…