Brzmiał szaleńczo.
„Daria mówi, że zostawiłeś nas z niczym.”
„Masz na myśli, że przestałem finansować?” – zmarłem. „To nie to samo”.
Gwałtownie wypuściło powietrze.
„Powiedziała, że do czynszu”.
„To dlaczego ze względu na to, że nie została przekazana?” – pytaniem. „Po co ustawić automatyczny przelewy, był to rachunek?”
Głos Marco ścichł.
„Czekaj… automatycznie?”
„Tak” – natychmiast wysyłając mu zrzuty ekranu: co miesiąc, ta sama kwota, to samo miejsce docelowe.
Cisza.
Marco powiedział powoli:
„Powiedziała mi, że się zgodziłeś”.
Parsknąłem suchym śmiechem.
„Oczywiście, że tak”.
W ciągu godziny Daria do mnie chronia. Nie zaczął od przeprosin. rozpoczęła się od wściekłości.