„Ze mną” – spokojnie odpowiedziała Sofia, patrząc na ekran tabletu, na którym jej wściekły mąż gestykulował.
— Ale wkrótce będziesz miał poważniejsze zmartwienia niż zasłony.
“Ty żmijo!” – w słuchawce rozległ się przenikliwy głos teściowej.
— Pozwę cię!
Musicie nas wesprzeć, jesteśmy rodziną!
Teraz mamy dług, aby odzyskać zdrowie, Denis potrzebował pomocy, zaciągnąłem pożyczkę na Twoje nazwisko, ponieważ nie było innego rozwiązania!
— Ach, naprawdę, Taisio Pawłowno — rzekła Sofia, biorąc łyk herbaty.
— Śledczy Ilïne nie podziela tej opinii.
Uważa, że udało ci się dojść do porozumienia z Margaritą, pracownicą działu mikrokredytów.
Na ekranie widać było, jak teściowa chwyta krawędź stołu, a następnie opada na sofę, która pozostała na swoim miejscu.
Inna podniosła dłoń do ust.
„Co za śledczy…” mruknął Wadim.
Jego twarz stała się sina.
— Ten sam, który zablokował Twoje konto godzinę po tym, jak zapłaciłeś za przejazdy.
Nie próbowałeś jeszcze usunąć reszty, prawda?
Spróbuj.
Karta jest zablokowana.
A twoja Margarita już wszystko wyznała, żeby uniknąć więzienia.
W domu zapadła cisza.
Słychać było jedynie ciężki oddech Inny.
— Soneczko… głos teściowej nagle stał się słodki.
— Soneczka, moja mała.
To po prostu nieporozumienie.
Zwrócimy wszystko, chcieliśmy tylko…
— Odpoczywać jak normalni ludzie?
„Pamiętam” – przerwała Sofia.
— Wyjdź na zewnątrz, Taisio Pawłowno.
Niebieski Ford stoi zaparkowany przy bramie od około dziesięciu minut.
Czekamy na Ciebie.
Na ekranie tabletu Sofia zobaczyła dwóch mężczyzn ubranych po cywilnemu, wchodzących przez otwarte drzwi holu.
Wadim rzucił się w ich stronę, machając rękami, próbując coś udowodnić, ale szybko został odepchnięty.
Sofia zatrzymuje aplikację.
Herbata już wystygła, ale nadal wydawała mu się bardzo smaczna.
Dług został umorzony z powodu udowodnionego oszustwa, a rozwód wyznaczono na dwudziesty dzień.
Życie dopiero się zaczynało i nie było w nim już miejsca dla ludzi, którzy postępowali w tak nikczemny sposób.