Zdradziłam męża i nie żałuję tego. To nie był impuls z filmu animowanego w hotelu z widokiem na morze. To praktykować w zwykłej codziennej, między zakupami a praniem, w życiu tak poukładanym, że bolesne cierpienie od ekstremalnego krawędzi.
Pamiętam dokładnie, kiedy poczułem, że już mnie nie ma. Sobotni poranek, jajecznica, radio grało cicho, a on – mój mąż – przeglądał gazetę. “Sol?” – Pytanie, nie podnosząc wzroku. Podszedłem mu, ale nie dotknęliśmy się nawet wcześniej.
Przez kolejne elementy nas z boku: dwa ludzie, którzy zostali rozdzieleni na swoje jednostki, a całkowicie nie można ich zastosować. Dzieci dawno wyfrunęły, psy śpią dłużej niż mój, kalendarz wisi pusty. W lodówce na czas, rachunki opłacone. Tylko mnie nikt nie zauważał.