Wystawiłam na sprzedaż stary kredens po babci. Stał w naszej rodzinie od pokoleń – ciężki, ciemny, zajmujący pół kuchni. Dla mnie był po prostu meblem, którego nikt już nie chciał.
Półki uginały się kiedyś od słoików, szuflady pachniały liśćmi laurowymi i zielem angielskim. Ale teraz? Stał bezużyteczny, zagracał przestrzeń. Pomyślałam: sprzedam, ktoś może zrobi z niego ozdobę albo przerobi na coś nowoczesnego.