Przeglądając rzeczy mojej babci, znalazłam piękne i kolorowe przedmioty, które po raz pierwszy przywodzą mi na myśl dekoracje na przyjęcie. Ale gdy przyjrzałem się im bliżej, ich delikatny materiał i dyskretny haczyk skłoniły mnie do zbadania tematu. Odpowiedź, wyszeptana przez starszego z rodziny, była prawdziwym objawieniem.
Tego dnia grzebałem w starym pudełku zapomnianym na końcu szafki bez większego przekonania. Wtedy natknąłem się na te zabawne drobne przedmioty: cienkie, kolorowe, lekko opalizujące. Wtedy wyobrażałem sobie vintage’owe koktajle lub fragmenty świątecznych girland. Wiesz, takie drobiazgi, które trzymasz “na wszelki wypadek” i których główną funkcję zapominasz. Jednak podczas ich dotykania uderzył mnie jeden szczegół: były wykonane ze szkła, delikatne, niemal pełne gracji. Pomarańczowy, żółty, zielony… a każdy z nich miał malutki haczyk. Do czego mogłyby służyć w tym celu?