Judit weszła do salonu.
Mark natychmiast stanął przed nim.
„Co tu robisz? Mówiłem ci, że nie ma potrzeby sprzątać dzisiaj.”
Judit cofnęła się, ale nie puściła koperty.
„Dlatego wysłałeś mnie dziś rano do domu? Żebym nie widział, jak przyprowadzasz tu wszystkich swoich krewnych?”