Tej nocy po raz pierwszy pomyślałem, że najbardziej boli to, że moja własna rodzina nie chce nawet siedzieć ze mną przy jednym stole w Boże Narodzenie.
Myliłem się.
Naprawdę bolało mnie to, jak mój ojciec stał przed wejściem do klubu, jakbym była jakąś niemiłą nieznajomą. To, jak moja matka patrzyła na moją prostą zieloną sukienkę, a potem spuszczała wzrok, żeby przybywający goście nie pomyśleli, że jesteśmy spokrewnieni.