Wieczorem, kiedy była przerwana, Varia przy jej pracy barszczu i kromkę czarnego chleba.
„Dziękuję” – powiedziałam po prostu.
„Nie dziękuj mi. To ja poprosiłem o wybaczenie”.
dostępność na niego i łatwo się rozwijać.
„Nie trzeba, Nikolai. Bóg wszystko układa na swoim miejscu”.
Potem w milczeniu odszedł. A ona została na ganku z Anną w miejscu, które następuje, jak chmury się rozpraszają, a księżyc ponownie pojawia się na niebie.
W tym momencie Varia poczuła, że życie, ze wszystkich, co jej podjęło i nastąpiło, było jednak sprawiedliwe. Może niełatwe, ale prawdziwe. I po raz pierwszy od dłuższego czasu się ze spokojem w sercu.