Mój ojciec złamał mi kolana cegłą, a moja matka się śmiała… Lata później, kiedy myśleli, że wygrali, odkryli, co stworzyli

Nazywam się Evelyn Kane. Miałam piętnaście lat, kiedy skończyło się moje dzieciństwo.
Było ciepłe sobotnie popołudnie na wsi w Georgii. Odezwałem się do ojca. To była moja jedyna wina – powiedziałem mu, że nie chcę rzucać szkoły, żeby pracować na pełen etat na rodzinnej farmie.
Nie krzyczał. Po prostu podszedł do drewutni, podniósł ciężką czerwoną cegłę i wrócił na podwórko, gdzie stałem.
Moja matka, Linda, stała na ganku, popijała słodką herbatę i obserwowała wszystko.
Spojrzał mi prosto w oczy i powiedział: „Myślisz, że jesteś mądrzejszy od nas? Zobaczymy, jak dobrze biegasz na tych sprytnych nogach”.