Spojrzała na niego z mokrymi policzkami. „Naprawdę?”

„Naprawdę. Ale tak nie wolno, dobrze?”

„Tak…”

„Obiecasz mi?”

Dziewczynka energicznie kiwnęła głową. „Obiecuję.”

Wytarła łzy grzbietem dłoni, wtuliła się w mamę i po raz pierwszy od wielu dni na twarzach rodziców pojawił się cień ulgi. W komisariacie wreszcie zapanował odrobina spokoju.

Następny »
Następny »