CZĘŚĆ 1
„Zaproś sprzątaczkę, ale powiedz jej, żeby się wystroiła, tylko po to, żeby zobaczyć, w jakim śmiesznym stroju się pojawi” – powiedziała Chloe Mitchell, a jej śmiech poniósł się echem po marmurowej sali.
Ava Covington nie roześmiała się od razu i wyjrzała przez duże okno swojej ogromnej rezydencji w Nashville w stanie Tennessee. Na zewnątrz młoda kobieta o imieniu Lisa Davis, ubrana w wyblakłą dżinsową kurtkę, sprzątała długi taras.
„To genialny pomysł” – odpowiedziała Ava z ostrym uśmiechem, unosząc kieliszek. „To będzie punkt kulminacyjny moich 55. urodzin”.
Harper Knowles i Savannah Abbott śmiały się nerwowo – śmiechem, który można usłyszeć tylko wśród bogatej elity przy drogich drinkach. Cztery kobiety spotykały się co wtorek, by plotkować o ślubach, chwalić się luksusowymi wakacjami i udawać, że okrucieństwo to forma wyrafinowanego humoru.
Lisa pracowała w posiadłości Covington od trzech lat, przychodząc każdego ranka o świcie, by sprzątać wystawne korytarze, gdzie nikt nigdy jej nie witał. Miała dwadzieścia osiem lat, piękne piwne oczy i spokojny, skromny wygląd, który z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu potajemnie irytował Avę.
„Liso, chodź tutaj!” – zawołała Ava z wietrznego ganku.
Młoda kobieta odłożyła szmatę i pewnym krokiem weszła do dużego pokoju.
„Czy mogę pani coś podać, pani Covington?” zapytała uprzejmie Lisa.
Ava wyciągnęła z torebki kremową kartkę z eleganckim złotym napisem.
„Moje przyjęcie urodzinowe jest w przyszłą sobotę wieczorem i postanowiłam zaprosić was wszystkich” – oznajmiła Ava z wymuszonym uśmiechem.
Lisa zerknęła na notatkę, nie okazując żadnej reakcji ani zdziwienia.
„Dziękuję, pani Covington” – odparła Lisa obojętnie.
„To właściwa rzecz do zrobienia, więc nie powinno być żadnych nieporozumień co do twojej obecności” – dodała Ava, mając nadzieję, że jej słowa podziałają jak ukłucie szpilką.
Kiedy Ava wróciła do swoich przyjaciół, grupa wybuchnęła szyderczym śmiechem.
„Czy on naprawdę przyjął zaproszenie?” – zapytała niecierpliwie Chloe.
„Oczywiście, że się zgodził” – odpowiedziała Ava z uśmiechem. „Ludzie z jego klasy społecznej nigdy nie zdają sobie sprawy, że są wykorzystywani dla rozrywki”.
Nikt nie zauważył, że Lisa, gdy tylko została zupełnie sama, wsunęła zaproszenie do torebki i powoli wypuściła powietrze.
Tego wieczoru Lisa wzięła prysznic w swoim skromnym mieszkaniu w robotniczej dzielnicy East Nashville i usiadła cicho na małym łóżku. Ponownie przeczytała złoty napis na zaproszeniu.
Następnie wybrał numer telefonu, który pamiętał od lat.
„Halo?” odpowiedział głęboki, mocny głos z wyraźnym akcentem typowego farmera z Montany.
„Dziadku, nadszedł czas” – szepnęła Lisa do słuchawki.
Po drugiej stronie linii zapadła długa cisza.
„Jesteś absolutnie pewna, kochanie?” zapytał starzec.
„Absolutnie pewna” – odpowiedziała Lisa stanowczo.
„W takim razie jutro rano zaczniemy wcześnie rano” – obiecał dziadek.
Następnego dnia Ava zjadła śniadanie na słonecznym tarasie ze swoim najstarszym synem, Zacharym. Zarządzał on rodzinną firmą, która od śmierci ojca zajmowała się nieruchomościami, i wydawał się bardzo poważny.
„Postanowiłam zaprosić Lisę na moje przyjęcie urodzinowe” – chwaliła się Ava przy śniadaniu.
Zachary zatrzymał się i podniósł wzrok znad tabletu.
„Masz na myśli Lisę Davis, naszą sprzątaczkę?” – zapytał Zachary.
„Tak, Chloe uważała to za bardzo zabawne” – zaśmiała się Ava.
Zachary odstawił filiżankę z kawą, jego wyraz twarzy był poważny.
„Mamo, to jest całkowicie nie w porządku” – powiedział Zachary stanowczo.
Ava zaśmiała się sucho i szyderczo.
„Nie pytałam cię o pozwolenie, Zachary” – odparła Ava.
„Wiem” – odpowiedział, wstając od stołu. „Chciałem tylko, żeby ktoś powiedział ci prawdę, zanim będzie za późno na zadośćuczynienie”.
Ava patrzyła za odchodzącym synem, głęboko zirytowana tym, że robi tyle zamieszania z powodu zwykłej guwernantki.
Sobota rozpoczęła się od jasnego słońca, tysięcy białych róż i trzystu gości z wyższych sfer. O 20:30 lśniąca czarna limuzyna podjechała pod główną bramę posiadłości.
Kierowca otworzył drzwi i wysiadła kobieta ubrana w piękną, szmaragdowozieloną jedwabną suknię i ozdobiona bezcenną antyczną biżuterią.
Ava obserwowała nowo przybyłą z balkonu i minęło kilka sekund intensywnej obserwacji, zanim ją rozpoznała.