Spojrzałam na niego. „Powiedziałeś im, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy”.
Otworzył usta, ale nie wydobył z siebie ani jednego słowa.
„Powiedziałeś im, że mój ojciec był konsjerżem” – kontynuowałem – „ale zapomniałeś wspomnieć, że zmarł po tym, jak firma twojego ojca ukryła jego wniosek o wypłatę wynagrodzenia”.
Spojrzenie Victora stwardniało. „Uważaj”.
„Nie” – mruknęłam. „To ty powinieneś”.
Ponieważ nie przyszedłem na kolację nieprzygotowany.
Vale Capital od miesięcy wywierało presję na moją firmę: wysyłali fałszywych inspektorów, grozili dostawcom, a nawet próbowali mnie przekupić. Jeden menedżer wszystko nagrywał. Inny przesyłał maile dalej. A Daniel… mój mąż… potajemnie udostępnił im moje dane osobowe.
Myślał, że moim hasłem jest data naszego ślubu.
Tak nie było.
To był numer służbowy mojego ojca.
Claire uniosła brodę. „Nie możesz niczego udowodnić”.
Uśmiecham się.
Właśnie w tym momencie pojawił się dyrektor generalny kompleksu hotelowego w towarzystwie dwóch prawników i szefa ochrony.
Eleanor w końcu zrozumiała.
Nie zauważyła, że służący jest nie na swoim miejscu.
Widziała, jak właściciel przejmuje kontrolę.
Victor wstał. „To rodzinny obiad”.
„Nie” – powiedziałem. „To sprawa prawna, ze świadkami”.
Daniel wyszeptał: „Maya, proszę”.
Spojrzałam na niego – na mężczyznę, którego kochałam.
“Powinieneś był mnie bronić; kosztowało cię to tylko odwagę.”
Dowody były tuż przed nimi: e-maile, transkrypcje…