Alina grzebała w skrzynce z narzędziami, czując delikatny zapach oleju maszynowego i zimnego żelaza. Każdy śrubokręt i każdy patent był na swoim miejscu, jakby Sorin był tam wcześniej, z jego uważnym spojrzeniem i skrupulatnym tonem.
— Aha, znalazłam! — powiedziała, podnosząc młotek i uśmiechając się przelotnie.
Ale kiedy się odwróciła, zobaczyła Mihaia wpatrującego się w zdjęcie na półce — zdjęcie z ich ślubu. Wydawał się zamyślony, z wyrazem twarzy, którego nie dało się odczytać.
— Piękne zdjęcie — powiedziała cicho, nie podnosząc wzroku. — Ale wyglądasz tam inaczej… bardziej żywo.
Jego słowa przeszyły jej duszę niczym zimny powiew. Nie wiedziała, czy śmiać się, rumienić, czy złościć.
— Może dlatego, że wtedy miałam więcej powodów do uśmiechu — powiedziała bez namysłu.
Mihai spojrzał jej prosto w oczy i w ciszy, która zapadła między nimi, słychać było tylko tykanie kuchennego zegara. Ten banalny dźwięk nabrał dziwnego ciężaru, jakby czas się zatrzymał.
— Sorina nie ma, prawda? — zapytał niemal szeptem.
— Tak, łowię ryby. Do niedzieli.
Skinął głową i sięgnął po młotek. Ich palce zetknęły się na chwilę, ale w tym dotyku było coś, czego Alina nie czuła od dawna: ciepło. Krótka, niebezpieczna, ale wyraźna iskra.
Szybko cofnęła dłoń, udając, że musi szukać czegoś innego. Próbowała odpędzić ten dreszcz emocji, odzyskać spokój, ale myśli jej się mieszały. Czemu jej serce tak drżało?
— Dziękuję, Alina. Obiecuję, że go przywrócę… całego — uśmiechnął się Mihai.
— Zachowaj go, jak długo będziesz potrzebował — odpowiedziała, unikając jego wzroku.
Kiedy drzwi zamknęły się za nim, mieszkanie nagle wydało się zbyt ciche, zbyt puste. Alina znów usiadła przy stole, ale kawa była zimna. Zamiast ciszy rozległ się dziwny szum – mieszanka ciekawości i poczucia winy.
Przez kolejne kilka dni Mihai wciąż znajdował powody, by pukać do jej drzwi. Czasem gwóźdź, który nie chciał się utrzymać, czasem żarówka, która migotała. Za każdym razem żartował, a ona się śmiała, ale za uśmiechami narastało ciche napięcie, które rosło z każdym spotkaniem.