Trzech chuliganów zaatakowało bezbronną dziewczynę, próbowało ją okraść i byli przekonani, że są po prostu przestraszoną i bezbronną ofiarą. Nie mogli sobie jednak nawet wyobrazić, co stanie się minutę później.

Zaatakowali bezbronną dziewczynę? Naprawdę tak myśleli.
Poranek w parku był spokojny i ciepły. Veronica skończyła bieg, zatrzymała się w bocznej uliczce i próbowała złapać oddech. Trening był ciężki, ale przyjemny. Włosy miała związane w wysoki kucyk, na szyi cienki złoty łańcuszek, a na nadgarstku sportowy zegarek. Uwielbiała te rzadkie weekendy, kiedy mogła po prostu pobyć sama.
Uliczka była prawie pusta. Wilgotne powietrze po nocnym deszczu pachniało liśćmi i świeżością. Weronika miała właśnie skierować się do wyjścia, gdy nagle usłyszała za sobą ryk silników.
Trzy motocykle wyjechały zza rogu i zatrzymały się tuż przed nią. Wyskoczyło z nich trzech muskularnych facetów. Tanie dresy, tatuaże na ramionach i szyjach, łobuzerskie uśmiechy.
Przywódca podszedł bliżej i obejrzał ją od stóp do głów.
„Więc, piękna, wybrałaś się na spacer sama?” zapytał z uśmiechem.