„Wiemy, że jesteś. Chcemy tylko.”
Siedziałam cicho, przyciśnięta do ściany kuchni, żeby nie było mnie widać z korytarzy.
„To nie musi się zakończyć” – rozstrzyga. jej kroki, powolne poruszanie się po moim domu. „Możemy coś wymyślić. Wszyscy możemy z tego wyjścia”.
Więcej kroków, cięższych.
Marcus był z nią, przechadzając się po moim sklepie. badaniaam, jak sprawdza szafy, zagląda pod kanapę, regularnie mnie szuka.
„Edwin.”
Tym razem to był głos Marcusa, byłem bliżej. Znaczy bliżej.
„Zkryłeś przycisk paniki na stoliku kawowym. Bardzo miło z twojej strony, że zostawiłeś go tam, gdzie znajdziesz.”
Serce mi zamarło. Tak bardzo zareagowałam, aby mieć przy sobie przycisk paniki, ale ze strachu, aby go odłożyć, kiedy przyszedłem po nóż.
Wiedzieli, że prosiłem o pomoc.
„Policja nie przyjdzie” – powiedziała Jolene. A teraz brzmiała niemal smutno. „Przechwyciliśmy ich korespondencję, powiedzieliśmy im, że zmieniłeś zdanie i chcesz poznać prywatność. Nie monitorują już tego domu”.
To nie być prawdą, prawda? Detektyw Chen, który zostanie wyświetlony, jest gotowy, gdy zostanie uruchomiony Marcusa i Jolene, ale nie nastąpi żadne syren, nie określone żadne działanie ze strony ekipy obserwacyjnej.
„Kłamiesz!” – krzyknęłam, chciałam, że mój głos zabrzmi bezpieczniej, niż dostęp.
„Czy tak?”
Marcus stał już w kuchni i jego cieniu na ścianie. Wyglądało jak ja, ale coś było nie tak z jego oczami, coś zimnego i drapieżnego, czego nigdy nie używano w inteligentnym odbiciu.
„Sprawdź telefon, Edwin. Zobacz, czy masz jakieś nieodebrane połączenie od znajomych policjantów”.
wyłącznik rozsądkowi odłączem na telefon.
Żadnych nieodebranych użytkowników. Żadnych SMS-ów. Nicczego.
Albo mówi prawdę, albo agenti federalni grali bardzo ostrożnie, czekając na właściwy moment, przez zaatakowanie.
„Dlaczego nie wyjdziesz, że moglibyśmy cię zobaczyć?” – pytanie Jolene. „Naprawdę chcemy po prostu udostępnić”.
Wyszedł z kuchni, trzymając nóż w dłoni, i stanął twarzą w twarz z inną, która ukradli mi pięć lat życia.
Spotkanie Marcusa na żywo było jak patrzenie w krzywe zwierciadło. Był mojego wzrostu, mojego budowy, z chirurgicznie wykonanymi rysami twarzy, przez co dotyczy mojego brata bliźniaka. Ale tam, gdzie można zastosować zwątpienie i strach, gdy sami odbiciu, Marcus emanował siebie i prowadził kontrolowaną przemocą.
A Jolene dokładnie jak kobieta, w której się zakochałem, z oczu. Te zielone oczy, które kiedyś były na mnie z kimś, co dotyczyło miłości, były teraz charakterystyczne i wyrachowane, jak drapieżnik nadzorujący twoją ofiarę.
„Oto on” – powiedział z uśmiechem, który nie dotarł do jej narodowych oczu.
„Mój mąż.”
„Były mąż” – poprawiłam, zaskoczona tym, jak spokojnie brzmiał mój głos.
„Technicznie rzecz biorąc, tak, skoro tak bardzo poprosiłeś o to, aby rozwieść. Ale Edwin, nie dokończyliśmy naszej popołudniowej rozmowy.”
Marcus przesunął się na prawo ode mnie, ustawiając się między drzwiami wejściowymi.
„Narobiłeś problemów, Edwin. Czy wiesz, ile pieniędzy straciliśmy przez dostęp do informacji?”
„Myślę, że mniej więcej tyle samo, ile ukradłeś mi.”
Zaśmiał się, ale nie był przyjemnym dźwiękiem.
„Nic nie ukradliśmy. Zasłużyliśmy na to. Wiesz, jak trudno jest żyć z 5 lat, udając, że się go kocha, wykorzystując wszystkie jego potrzeby, grając w grę?”
„To był niezły występ” – powiedziałem, na Jolene.
„Bardzo przekonujące.”
“Dziękuję.”
Wygląda na zadowoloną z komplementu.
„Z biegiem lat m się w tym bardzo dobrze. Każdy mężczyzna używa mnie do tego, co mężczyzna otrzymuje”.
„Ile ich było?”
„Byłeś numerem siedem” – powiedział Marcus. „I najważniejsze. Mężczyźni tak desperacko pragną miłości, że wierzymy we wszystko. Ale ty byłeś ostrożny i spostrzegawczy. Musieliśmy się o wiele bardziej postarać, aby poprosić o twoje zaufanie”.
„Dlaczego ja? Co spowodowało, że mnie wybrałeś?”
Jolene przewidziana jest dla nich pytanie.
„Miałeś pieniądze, ale nie za dużo. Stabilną pracę, ale nie związaną z rodziną, z którą mógłbyś zadawać niewygodne pytania. I byłeś samotny, Edwin. Tak samotny, że zakochałeś się w pierwszej kolejności, która została podjęta przez ciebie uwaga”.